Piwnica PodCieniami
Punkt Informacji Kulturalno-Turystycznej
Międzynarodowe Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej
Ogólnopolskie Biennale Fotografii
Euroregion
Dotacje
Partners: Polski Portal Menedżerów Kultury Kulturaonline.pl Odyssei Społeczność podróżników epodkarpacie.com

"APOSTOLADO. Mirosław Sikorski wg El Greca" w Wieży Farnej

Od 10 czerwca do 10 lipca 2016, w Wieży Farnej, można będzie podziwiać malarstwo Mirosława Sikorskiego - krakowskiego artysty, związanego zawodowo z ASP. Na cykl "APOSTOLADO. Mirosław Sikorski wg El Greca" składa się ponad 40 płócien wykonanych techniką olejną bądź mieszaną - łączącą temperę i olej. Malowidła, zróżnicowane formatem, to przede wszystkim zespół niezwykłych portretów kardynalskich inspirowanych twórczością El Greca.

Cykl powstał pomiędzy 2008 a 2012 rokiem. Jego nieco przewrotny tytuł nawiązuje do popularnych w Hiszpanii zespołów osobnych portretów, które były przedstawieniami dwunastu apostołów, rozszerzonych o wizerunek Chrystusa. Tworzyły one swego rodzaju galerię portretową dedykowaną konkretnemu miejscu. Płótna cechowało zachowanie tego samego formatu a także jednorodne właściwości stylistyczne i symboliczne samych przedstawień. Spod pędzla El Greca wyszło kilka cykli "Apostolado". Obrazy Mirosława Sikorskiego były już prezentowane w wielu miastach Polski - u progu sezonu wakacyjnego można je będzie obejrzeć w Krośnie.


"Laudo Deum verum, plebem voco, congrego clerum, defunctos ploro, postem fugo, festa decoro"* - nie ma bardziej właściwego miejsca w Krośnie niż Wieża Farna, by pokazać współczesne APOSTOLADO Sikorskiego. Centralnie umiejscowione XVII-wieczne dzwony, niczym w używanej często przez dawnych ludwisarzy sentencji łacińskiej, zebrały wokół siebie duchowieństwo - tym razem wielkich kardynałów. Owa symboliczna zbieżność sytuacyjna, którą wzmacnia dodatkowo podobieństwo do wspomnianej charakterystycznej koncepcji malarskiej przedstawiania apostolatu, nie jest zresztą jedyną w przypadku krośnieńskiej prezentacji wystawy Sikorskiego. W przestrzeni XVII-wiecznej Wieży Farnej zapętla się również czas, czyniąc kluczowym właśnie XVII stulecie. Zarówno wizerunki apostołów jak i portrety kardynałów - które tak zainspirowały Mirosława Sikorskiego, powstawały u schyłku życia El Greca - na początku XVII w. Za najważniejszy dla stworzenia własnej interpretacji uznaje Sikorski "Portret kardynała Tavery" namalowany przez El Greca pomiędzy 1608 a 1614 rokiem. Jest to wizerunek szczególny, ponieważ Juan Tavera zmarł zanim powstał portret. Nie zachowało się też żadne przedstawienie kardynała, gdyż ten nie pozwalał siebie malować. Dlatego do portretu - zamówionego przez Pedro Salazara de Mendozę, ważną osobistość miasta Toledo i administratora sierocińca ufundowanego przez kardynała, pozowała maska pośmiertna Tavery wykonana przez Alonsa Berruguete’a. Ta niecodzienna sytuacja, w której znalazł się niegdyś El Greco przyjmując zlecenie, stała się punktem wyjścia dla cyklu Sikorskiego.

Tak o tym pisze artysta: "Na oficjalne i prestiżowe zamówienie El Greco odpowiedział wizerunkiem, który przez obecność konwencjonalnych rekwizytów oraz reprezentacyjny, malowany świetlistą czerwienią strój kardynalski, zewnętrznymi cechami wizualnymi wpisywał się w kanon tego typu przedstawień. Jednak wewnętrzna dramaturgia tego przedstawienia stwarza diametralnie odmienną rzeczywistość. Widmowe zjawisko twarzy kardynała, modelowanej w chłodnej, srebrzystej gamie kolorystycznej, delikatnymi, nerwowymi pociągnięciami pędzla, dociera do widza z innego świata, wyłaniając się z półmroku w osamotnieniu i brutalnej niemal nagości. Twarz Tavery nic nie wyraża, skamieniałe rysy i żywe, lśniące, skoncentrowane na widzu a równocześnie nieobecne spojrzenie - odizolowane od innych elementów wizerunku oczy".**

Drugim ważnym dla Sikorskiego dziełem El Greca jest portret Wielkiego Inkwizytora Królestwa Hiszpanii kardynała Fernando Nino de Guevary, który powstał ok. 1600 roku. "El Greco portretuje zindywidualizowanego, konkretnego człowieka Nino de Guevarę, a jednocześnie portretuje instytucję Hiszpańskiej Inkwizycji. Uobecnienie człowieka w obrazie, jego prezentacja, pozostaje w relacji, ale równocześnie oddziela się od reprezentacji instytucji, z którą jest powiązany. Można powiedzieć, że tak długo, jak będziemy koncentrować naszą uwagę na obecności znakomicie scharakteryzowanego człowieka, nerwowo zaciskającego jedną dłoń na poręczy fotela i wbijającego w nas chłodne, lśniące inteligencją spojrzenie - Nino de Guevary, nasza koncentracja będzie, w znacznej mierze, znajdować się poza zasięgiem komunikatu o reprezentowanej przez niego Inkwizycji. Nasza niewiedza nie będzie jednak trwała zbyt długo, ponieważ badawcze, dociekliwe oczy kardynała, podkreślane kołami okularów, poinformują nas, że znajdujemy się przed obliczem Hiszpańskiej Inkwizycji. Istota rzeczy w omawianym obrazie zdaje się polegać na tym, że reprezentacja Inkwizycji zamienia się w jej naoczną obecność i staje się najbardziej nośnym kontekstem portretu zindywidualizowanego człowieka. Portret Inkwizycji, na drodze niepokojącego paradoksu rozdzielenia treści i znaczenia, pochłania i wypełnia niemal całkowicie naoczną, ludzką obecność Nino de Guevary" - pisze Sikorski w autokomentarzu do wystawy.

Interpretacja twórczości El Greca dokonana przez Mirosława Sikorskiego w jego APOSTOLADO silnie oddziałuje na widza, szczególnie w przestrzeni krośnieńskiej Wieży Farnej. Zastosowane często duże formaty dzieł, użycie elementów abstrakcyjnych, sposób ukazania sytuacji na obrazie przez spojrzenie z dołu czy z bocznej perspektywy, dynamika kompozycji a przede wszystkim mnożenie postaci dokonane na niektórych płótnach, potęgują w odbiorze zjawiskowość wystawy. "Moje wyjściowe założenie dotyczące interpretacji polegało na zwielokrotnieniu wizerunków. Zwielokrotnienie wydaje mi się właściwszym określeniem, ponieważ w rozwijaniu tego pomysłu nie dążyłem do multiplikacji obrazów El Greca, lecz do przedstawienia nowego wariantu wizerunku sportretowanych przez niego osób. Zachowując przedmiotowe atrybuty interpretowanych portretów, ale również dokonując manipulacji oraz przemieszczeń w obrębie tego "konwencjonalnego" w gruncie rzeczy rekwizytorium, oczekiwałem ukazania się nowych wersji obrazów, potencjalnie możliwych podobizn, wyłonionych z portretów El Greca" - wyjaśnia swoją koncepcję artystyczną Sikorski.

W swoim cyklu Mirosław Sikorski podjął próbę zmierzenia się z istotą i sensem portretu jako sposobu przedstawienia człowieka - uważa Janusz Wałek w eseju zatytułowanym: "Apostolado dzisiaj". "Kilkadziesiąt ludzkich twarzy spoglądających z obrazów Mirosława Sikorskiego robi wielkie wrażenie, szczególnie gdy na wystawie widzimy wszystkie te twarze naraz, niczym ogromne "Apostolado". Olbrzymi portret grupowy, portret tłumu, w którym na pierwszy rzut oka wszyscy podobni są do siebie, i ci wyprowadzeni z oryginałów El Greca, i ci, których artysta pozwolił sobie, za ich zgodą lub bez niej, do tego tłumu wprowadzić. Wydaje się, że swoim "APOSTOLADO" Sikorski stawia istotne pytanie o sens portretu w ogóle, pyta, czy możliwe jest takie sportretowanie człowieka, by jakikolwiek: rzeźbiarski, malarski czy fotograficzny wizerunek był w stanie ująć jego istotę. Skoro bowiem każdy portret jest tylko maską, którą portretowany, pozując, nakłada sam na swoją twarz lub jest maską nałożoną na nią przez artystę, to przecież nigdy nie dowiemy się jak jest naprawdę. Tak jak nie dowiemy się nigdy co kryje się za twarzą żywą, twarzą innych, nawet dobrze nam znanych osób, a także za swoją własną twarzą układaną w różne automaski przed lustrem. Nie dowiemy się ale próbować warto, czego dowodzi dzieło Mirosława Sikorskiego".***

Zachęcamy do przeczytania w całości porywającego eseju Janusza Wałka: "Apostolado dzisiaj", zamieszczonego w Wiadomościach ASP, nr 70/ 2015, s. 78-81 - pełny tekst eseju.

APOSTOLADO. Mirosław Sikorski wg El Greca - pełny tekst autokomentarza artysty

"Apostolado", to określenie, którym w Hiszpanii zwykło nazywać się zespoły osobnych portretów, będące przedstawieniami dwunastu apostołów, rozszerzone o wizerunek Chrystusa. Z definicji, stanowiły rodzaj portretowej pinakoteki tworzonej z myślą o określonym miejscu przeznaczenia, ujednolicone rytmem identycznych formatów płócien a także właściwościami stylistycznymi, symbolicznymi, przedmiotowymi samych przedstawień. Nawet jeśli z wyboru malarza, za tym czy innym przedstawieniem skrywał się "żywy model", całość serii była siłą rzeczy ciągiem portretów imaginacyjnych, których ekspresja różnicowała się wedle odczuć i wyobrażeń autora. Przestrzeń wizualna, zbudowana na zasadzie rytmu wizerunków i ich wewnętrznej dramaturgii, jest właśnie tym, co mnie fascynuje jako możliwe, lecz trudne do przewidzenia zdarzenie dialogu, gry, intrygi... Istotna jest dla mnie również aluzja w tytule, do osoby El Greca – autora, jak wiadomo kilku cykli "Apostolado", bowiem malowane przez niego portrety stały się swego rodzaju "spiritus movens" mojego pomysłu.

Najistotniejszy dla mnie spośród nich, portret Juana Pardo de Tavera, powstał pomiędzy 1608 a 1614 rokiem (należy zatem do najpóźniejszego okresu twórczości El Greca) i został zamówiony przez Pedro Salazar de Mendoza, ważną postać życia religijnego Toledo oraz administratora Hospital de San Juan Bautista (sierocińca) ufundowanego przez kardynała Juana Taverę. Okoliczności powstania portretu o reprezentacyjnym w założeniu charakterze, zdają się być bardzo konwencjonalne, z wyjątkiem może faktu, że mamy do czynienia z wizerunkiem pośmiertnym, imaginacyjnym, gdyż El Greco, z oczywistych względów, nie widział nigdy kardynała Tavery. Materiałami wizualnymi, na których malarz mógł opierać swoje wyobrażenie o wyglądzie zewnętrznym kardynała, mogły być wedle wszelkiego prawdopodobieństwa rzeźby Alonsa Berruguete: okazały marmurowy nagrobek Tavery, a przede wszystkim maska pośmiertna, do dzisiaj znajdujące się w Hospital de Tavera. Na oficjalne i prestiżowe zamówienie El Greco odpowiedział wizerunkiem, który przez obecność konwencjonalnych rekwizytów oraz reprezentacyjny, malowany świetlistą czerwienią strój kardynalski, zewnętrznymi cechami wizualnymi wpisywał się w kanon tego typu przedstawień. Jednak wewnętrzna dramaturgia tego przedstawienia stwarza diametralnie odmienną rzeczywistość. Widmowe zjawisko twarzy kardynała, modelowanej w chłodnej, srebrzystej gamie kolorystycznej, delikatnymi, nerwowymi pociągnięciami pędzla, dociera do widza z innego świata, wyłaniając się z półmroku w osamotnieniu i brutalnej niemal nagości. Twarz Tavery nic nie wyraża, skamieniałe rysy i żywe, lśniące, skoncentrowane na widzu a równocześnie nieobecne spojrzenie - odizolowane od innych elementów wizerunku oczy.

Znacznie okazalszym wizerunkiem, jest „Portret kardynała Fernando Nino de Guevary” powstały około roku 1600 . Nino de Guevara (1541-1609) został mianowany kardynałem w 1596 roku, a w 1599 otrzymał nominację z rąk króla Filipa III, na stanowisko Wielkiego Inkwizytora Królestwa Hiszpanii. El Greco portretuje zindywidualizowanego, konkretnego człowieka Nino de Guevarę, a jednocześnie portretuje instytucję Hiszpańskiej Inkwizycji. Uobecnienie człowieka w obrazie, jego prezentacja, pozostaje w relacji, ale równocześnie oddziela się od reprezentacji instytucji, z którą jest powiązany. Można powiedzieć, że tak długo, jak będziemy koncentrować naszą uwagę na obecności znakomicie scharakteryzowanego człowieka, nerwowo zaciskającego jedną dłoń na poręczy fotela i wbijającego w nas chłodne, lśniące inteligencją spojrzenie-Nino de Guevary, nasza koncentracja będzie, w znacznej mierze, znajdować się poza zasięgiem komunikatu o reprezentowanej przez niego Inkwizycji. Nasza niewiedza nie będzie jednak trwała zbyt długo, ponieważ badawcze, dociekliwe oczy kardynała, podkreślane kołami okularów, poinformują nas, że znajdujemy się przed obliczem Hiszpańskiej Inkwizycji. Istota rzeczy w omawianym obrazie zdaje się polegać na tym, że reprezentacja Inkwizycji zamienia się w jej naoczną obecność i staje się najbardziej nośnym kontekstem portretu zindywidualizowanego człowieka. Portret Inkwizycji, na drodze niepokojącego paradoksu rozdzielenia treści i znaczenia, pochłania i wypełnia niemal całkowicie naoczną, ludzką obecność Nino de Guevary.

Nieporozumieniem byłoby, rzecz jasna, oczekiwanie, iż portret Inkwizycji mógłby przekazać nam informacje o metodach działania lub strukturze instytucji, którą Inkwizycja była. Myślę jednak, że można zaryzykować twierdzenie, że zaistniały w portrecie kontekst: portret człowieka - portret instytucji sam w sobie jest nową, a, w każdym razie, odmienną jakościowo informacją na temat Inkwizycji, aniżeli to, czego możemy się dowiedzieć z historycznych archiwów.

W mojej pracy, a w szczególności w tym jej obszarze, w którym mogę mówić o wątkach bezpośrednio zaczerpniętych z portretów El Greca, wątek Inkwizycji, jest, rzecz jasna, przejawem bardziej ogólnego problemu ujawniania w wizerunku, innego poziomu obecności w jej aspekcie ponadindywidualnym, nie tyle prezentacyjnym, co reprezentacyjnym. Moje wyjściowe założenie dotyczące interpretacji polegało na zwielokrotnieniu wizerunków. Zwielokrotnienie wydaje mi się właściwszym określeniem, ponieważ w rozwijaniu tego pomysłu nie dążyłem do multiplikacji obrazów El Greca, lecz do przedstawienia nowego wariantu wizerunku sportretowanych przez niego osób. Zachowując przedmiotowe atrybuty interpretowanych portretów, ale również dokonując manipulacji oraz przemieszczeń w obrębie tego "konwencjonalnego" w gruncie rzeczy rekwizytorium, oczekiwałem ukazania się nowych wersji obrazów, potencjalnie możliwych podobizn, wyłonionych z portretów El Greca".


Mirosław Sikorski
- malarz, sporadycznie rysownik. Urodził się w 1965 roku w Krakowie. Ukończył krakowskie Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych oraz Wydział Malarstwa ASP w Krakowie - dyplom w Pracowni prof. Jana Szancenbacha, aneks z grafiki w Pracowni prof. Stanisława Wejmana (1990). Od 1996 r. pracownik uczelni macierzystej - Wydział Malarstwa. W latach 1987-2003 uczestniczył w kilkunastu prezentacjach nieistniejącej już grupy "Trzy Oczy". Brał udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Prezentował prace na dziesięciu wystawach indywidualnych. Maluje obrazy, które układają się w cykle poświęcone jednemu motywowi wizualnemu lub tematycznemu.****

Mirosław Sikorski ma również swoje związki z Krosnem. Wraz z artystą Łukaszem Konieczko jest autorem renowacji fresków z prezbiterium kościoła franciszkańskiego w Krośnie oraz współczesnego fresku przedstawiającego scenę ze św. Janem z Dukli, na którym artysta upamiętnił twarze zasłużonych dla krośnieńskiego kościoła i klasztoru zakonników pracujących tu w latach 90. XX w. Obraz został wykonany na zamówienie oo. franciszkanów z Krosna w związku z wizytą Ojca Świętego Jana Pawła II i mszą kanonizacyjną Jana z Dukli na krośnieńskim lotnisku - 10 czerwca 1997 r.


APOSTOLADO. Mirosław Sikorski wg El Greca
wystawa czynna:
10. 06 - 10. 07 2016
miejsce: Wieża Farna, ul. Piłsudskiego 5
WERNISAŻ: 10. 06. 2016, godz. 18.00, wstęp wolny




W artykule wykorzystano:
* "Chwalę Boga prawdziwego, zwołuję lud, zbieram duchowieństwo, opłakuję zmarłych, odpędzam zarazę, przyozdabiam święta" - polskie tłumaczenie łacińskiego napisu używanego przez dawnych ludwisarzy
** APOSTOLADO. Mirosław Sikorski wg El Greca, tekst autokomentarza artysty
*** Janusz Wałek: "Apostolado dzisiaj"
**** źródło biogramu: www.uniwersytetradom.pl



tekst: Iwona Jurczyk (MRzK)
fot. z arch. Mirosława Sikorskiego, Mariusz Kus (MRzK)