Piwnica PodCieniami
Punkt Informacji Kulturalno-Turystycznej
Międzynarodowe Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej
Ogólnopolskie Biennale Fotografii
Euroregion
Dotacje
Partners: Polski Portal Menedżerów Kultury Kulturaonline.pl Odyssei Społeczność podróżników epodkarpacie.com

"ULUBIONY CHLEB KROŚNIAN" 2015

W dniach 21-23.08 2015, w ramach Festiwalu Kultur Pogranicza "Karpackie Klimaty", miała miejsce jubileuszowa, 10. edycja konkursu na "ULUBIONY CHLEB KROŚNIAN", która po raz kolejny cieszyła się dużym zainteresowaniem, zarówno ze strony piekarzy biorących udział w konkursie jak i mieszkańców Krosna i okolic. Konkurs na "ULUBIONY CHLEB KROŚNIAN" organizowany jest od 2006 roku. Jego pomysłodawcami są: Krośnieński Cech Rzemiosł Różnych i Muzeum Rzemiosła w Krośnie. Atrakcją imprezy był w tym roku pokaz wypieku ciasteczek, zorganizowany przez piekarnię Józefa Kiełtyki z Łężan.

Zaszczytny tytuł "ULUBIONEGO CHLEBA KROŚNIAN" roku 2015 zdobył chleb nr 7, z piekarni "Krukierek", który uzyskał 38% głosów. Konkurs co roku opatrzony jest logiem, dobrze już rozpoznawalnym symbolem. Zdobywca certyfikatu "ULUBIONY CHLEB KROŚNIAN" może posługiwać się nim przez rok do kolejnej edycji konkursu.

Wśród głosujących rozlosowane zostały nagrody. Nagroda główna: rower - ufundowany przez Cech Rzemiosł Różnych w Krośnie oraz upominki od Urzędu Miasta Krosna i Muzeum Rzemiosła w Krośnie. Numery wylosowanych kuponów: 987, 999, 1288, 1360, 1386, 1533, 1687, 1742, 1774, 2804, 2900, 2960. Nagrody - upominki ufundowane przez Muzeum Rzemiosła w Krośnie, Urząd Miasta Krosna do odebrania do 31 sierpnia 2015 r. w Punkcie Informacji Kulturalno-Turystycznej(Rynek 5 w Krośnie w godz. od 9.00 do 18.00).


W 2015 roku do konkursu zgłoszonych zostało 8 gatunków chleba z 8 krośnieńskich i podkrośnieńskich piekarni:

  • Piekarnia "Maciej Munia" - Maciej Munia z Krosna - chleb żytnio-razowo-pszenny na zakwasie z dodatkiem spożywczego węgla drzewnego

  • Piekarnia "Kopacz" - Stanisław Kopacz z Krosna - chleb z siemieniem lnianym

  • Piekarnia "Frydrych" - Janusz Frydrych z Głowienki - chleb mazurski; pieczywo żytnie z dodatkiem maślanki

  • Piekarnia "Piekarnia s.c." - Wiesław Sajdak i Jerzy Sajdak ze Zręcina - chleb ogrodnik mieszany pszenno-żytni na bazie jogurtu z marchewką i ziołami

  • Piekarnia "Kiełtyka" - Józef Kiełtyka z Łężan - chleb sarmacki pszenno-żytni z czarnuszką

  • Piekarnia "Anwit" - Witold Ulanowski z Chorkówki - chleb żytni razowy na naturalnym zakwasie

  • Piekarnia "Krukierek" - Marian Krukierek z Krosna - chleb żytni 100% ze słonecznikiem pełen ziarna

  • Piekarnia "Rogalik" - Janusz Lidwin z Jaszczwi - chleb pszenno-żytni na drożdżach

Wszyscy uczestnicy imprezy mieli możliwość degustacji wspaniałych wypieków. W czasie tej wyjątkowej imprezy panowała szczególna, przyjazna atmosfera. Wszyscy uczestnicy zgodnie powtarzali, że zapach świeżego chleba wywołuje najcieplejsze rodzinne wspomnienia oraz budzi poczucie jedności z innymi.

Chleb jest wszakże znakiem jedności, wspólnoty, wzajemnych więzi. To symbol mocno zakorzeniony w naszej kulturze i tradycji. Szacunek dla chleba jest częścią naszego dziedzictwa kulturowego, opartego na symbolice, zwyczajach i obrzędach. W polskiej i słowiańskiej tradycji kulturowej chleb był symbolem pożywienia, a także dostatku i pomyślności. Miał duże znaczenie w całym roku obrzędowym. We wszystkich uroczystościach związanych ze świętami, odgrywał istotną rolę, np. podczas świąt Bożego Narodzenia, na wigilijnym stole chleb zawsze zajmował miejsce najważniejsze. Wigilijne dzielenie się nim z rodziną, sąsiadami i ze zwierzętami podkreślało jedność świata: ludzie odrzucali na bok urazy i waśnie, i życzyli sobie szczęścia. Chleb towarzyszył również rozpoczynaniu najważniejszych prac gospodarskich. Obrzędy rozpoczynały się pierwszego dnia wiosny, czyli w dzień Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, zwanej świętem Matki Boskiej Roztwornej. Wierzono wówczas, że Matka Boża otwiera ziemię, aby ta mogła rodzić. Na Wielkanoc pieczono z razowej mąki tzw. paskę, którą święcono w Wielką Sobotę, zaś w Wielką Niedzielę dzielono się nią. W Wielki Czwartek (w tradycji ludowej uważany za dzień zaduszny) oraz 1 listopada pieczono małe chlebki, które rozdawane były dziadom (żebrakom) w zamian za modlitwę za zmarłych. Chleb odgrywał także istotną rolę przy zbiorach jako ofiara (zażynki). Wykorzystywano go również w obrzędach rodzinnych. W okresie międzywojennym chleb miał duże znaczenie przy narodzinach dziecka. Darowanie pieczywa położnicy, akuszerce i dziecku stanowiło akt obrzędowego powitania w świecie ludzi. Ponadto wierzono, że uchroni położnicę i dziecko przed wpływem złych mocy i ewentualnymi czarami. Chleba nie mogło też zabraknąć w obrzędach weselnych. Podczas wesela matka panny młodej witała nowożeńców tzw. kołaczem weselnym, który stanowił podstawowy element tych uroczystości, symbolizując mądrość, gościnność i płodność. W Polce obrzęd ten stosowany jest po dzień dzisiejszy. Chleb eksponowano również podczas obrzędów pogrzebowych. W zwyczajach pogrzebowych Słowian i ludów ościennych występował w każdym niemal momencie tych obrzędów. Irena i Krzysztof Kubiakowie w książce: "Chleb w tradycji ludowej" piszą, że chleb w obrzędzie pogrzebowym stosowano jako pożywienie dla duszy zmarłego i dusz przodków, ochronę przed niepożądaną interwencją ze strony zaświatów oraz niekiedy jako zapłatę potrzebną przy przekraczaniu granicy oddzielającej światy, a także jako ofiarę dla przodków. Mimo bogatej tradycji wykorzystywania chleba w obrzędach ludowych, sam proces jego wytwarzania miał symboliczne oraz magiczne znacznie. Proces wypieku chleba był bardzo zrytualizowany. Należało uważać, ponieważ chleb można było bardzo łatwo zauroczyć. Wierzono, że podczas wykonywania tej pracy obowiązywał zakaz przebywania w izbie kogokolwiek poza kobietą. Pojawienie się obcego przybysza mogło sprowadzić na dom zło "obcego świata". Również z narzędziami do wypieku i przechowywania chleba wiązały się różne wierzenia i obrzędy. Proces wypieku był swoistym obrzędem przejścia. Chleb piekło się raz na tydzień. Do jego wypieku niezbędna była dzieża (wykonana z dębowych desek, najlepiej z drzewa rażonego piorunem), z którą związanych było wiele praktyk o magicznym charakterze.

Chleb w kulturze ludowej był pierwszym i najświętszym pożywieniem, toteż należało go czcić i obchodzić się z nim z szacunkiem. Wiązało się to ze ścisłym związkiem chleba z religią i wiarą. Przykładowo: dla wierzeń ludowych wielkim przestępstwem moralnym było upuszczenie chleba na ziemię, nie mówiąc już o jego podeptaniu. Jeśli się to zdarzyło przypadkowo, niechcący lub mimo woli, podnoszono chleb natychmiast, całując go trzykrotnie na przeprosiny i zaraz zjadając, by ponownie nie zdarzył się podobny nietakt. Szczególną symboliką podzięki za dar Boży było również, przed napoczęciem bochenka, zakreślenie na jego spodzie znaku krzyża. Jeszcze dzisiaj - wprawdzie już coraz rzadziej - przed przysłowiowym dzieleniem, wiejskie gospodynie czynią nożem znak krzyża.

Ponadto w legendach białoruskich i ukraińskich przewija się motyw o tym, że zamieszkująca ziemie szlachta polska uformowana została z chleba, podczas, gdy miejscowa ludność chłopska, ulepiona została z gliny. Te i inne przykłady znaczenia chleba w tradycji i wierzeniach ludowych pozwalają stwierdzić, jak wszechstronnie był traktowany. Już sam proces przygotowywania pieczywa był procesem niezwykłym, obwarowanym licznymi przepisami, zaklęciami i zwyczajami, "o których niestety się zapomina" - podkreśla Pan Marek Kiełtyka z piekarni w Łężanach. Może dlatego dawne domowe chleby były zawsze udane, dobrze wypieczone, smaczne i starannie przechowywane. Jak mówi Pan Marek: "Mnóstwo jest obrzędów i w tym jest rola cechów żeby o nich przypominać i stąd te inicjatywy, jak np. Święto chleba i Konkurs na Ulubiony Chleb Krośnian oraz pokazy wypieków. Ważne jest, aby rosła świadomość klientów pod kątem tego co jedzą". Zauważa również: "W sklepach mamy na dzień dzisiejszy mnóstwo nowego i dobrego pieczywa, ale jest ono przytłamszone tym ’’odpiekanym na miejscu”. Aczkolwiek myślę, że skoro nasi dziadkowi i pradziadkowie piekli normalnie, i dało się to jeść przez tydzień, to można by to robić w dalszym ciągu. Dlatego wraca się do korzeni, piecze się tak, jak się kiedyś piekło. Chodzi o to, żeby ten proces był zachowany od początku do końca. Żeby ta fermentacja mąki przeszła wszystkie wymagane fazy. Wtedy otrzymujemy pieczywo, które jest i dobre dla zdrowia, i smaczne. I takie pieczywo można jeść przez tydzień. Dobry chleb bardzo łatwo jest poznać. Można to zrobić na 2 sposoby. Pierwszy, to czytając etykietę. Podoba mi się, że klient coraz częściej sprawdza, co w tym chlebie jest i kto go zrobił. Jeżeli w chlebie jest więcej niż 5 składników (nie wliczając oczywiście np. ziaren) to już powinna się nam taka lampka ostrzegawcza zaświecić, że może niekoniecznie ten chleb jest dobry. Zwłaszcza, jeśli pojawią się jakieś środki do przetwarzania mąki. Drugim sposobem jest sprawdzenie wagi chleba. Jeżeli bierzemy chleb do ręki i jest on duży objętościowo a lekki, to znaczy, że zawiera dużo powietrza w środku, które musiało zostać przez "coś" wytworzone".

Pan Marek dużo jeździ po Polsce ze swoim pieczywem, zbiera opinie i jak sam podkreśla: "nigdzie nie ma takiego chleba, jak na Podkarpaciu. Mamy mnóstwo bardzo dobrych piekarni w naszym regionie". Na pytanie o słuszność tworzenia tego typu inicjatyw na Festiwalu Kultur Pogranicza, Pan Marek nie ma wątpliwości: "Myślę, że najlepszą rzeczą jaką robimy w tym kierunku są właśnie Karpackie Klimaty. Daje to możliwość pokazania, że ten cały cykl robienia chleba "od ziarenka do bochenka" to jest bardzo ciężka praca ludzka i chcemy to pokazać. Myślę, że konkurs na "ULUBIONY CHLEB KROŚNIAN" jest bardzo dobrą inicjatywą dla mieszkańców, którzy mogą poznać większą ilość wyrobów, jak również dla piekarni, które mogą się zaprezentować".

Hojni krośnieńscy piekarze przekazali do konkursu około. 300 bochenków chleba, którymi do woli można było się częstować w trakcie dwóch dni Karpackich Klimatów. Pozostałe bochenki chleba rozdane zostaną przez Akcję Charytatywną potrzebującym we wtorek tj. 26 sierpnia na placu przy kościele farnym w Krośnie.





Karolina Tabisz (praktykantka MRzK)
fot. Mariusz Kus (MRzK)