Piwnica PodCieniami
Punkt Informacji Kulturalno-Turystycznej
Międzynarodowe Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej
Ogólnopolskie Biennale Fotografii
Euroregion
Dotacje
Partners: Polski Portal Menedżerów Kultury Kulturaonline.pl Odyssei Społeczność podróżników epodkarpacie.com

Jan Rostworowski and his poetic work
Promotion of a book by Andrzej Gałowicz

The Craft Museum in Krosno invites you for a meeting with Andrzej Gałowicz, PhD - the author of a book devoted to the artistic work of Jan Rostworowski. This representative of the Polish Generation of Columbuses for 28 years was in exile in Great Britain to come back to Poland in 1968. He made his debut as a poet in 1942 in London Wiadomości /News/ - at that time Wiadomości Polskie /Polish News/, with which he later cooperated. He has published nine collections of poems and a book of short stories in England. In Poland there has come out three collections of poems by Rostworowski: Polowanie i inne wiersze okolicznościowe (published by Wydawnictwo Literackie), Z okna widać (published by Czytelnik), Czas nie zagryza kobiet (published by Wydawnictwo Literackie). In 1975 a book of short stories Życie was published under the imprint of Czytelnik.

The meeting with Andrzej Gałowicz promoting a book Tworczość poetycka Jana Rostworowskiego will take place 6 November at 6 p.m. in the Piwnica PodCieniami Gallery
Entire article available in Polish here.


Praca Gałowicza jest próbą odpowiedzi na pytanie, jakie miejsce we współczesnej poezji polskiej zajmuje poezja Rostworowskiego. Nie odpowiada jednak na nie w sposób jednoznaczny i kategoryczny. Spoglądając z dość odległej perspektywy lat na jego twórczość poetycką, widać jednak wyraźnie, że jest ona w stanie oprzeć się czasowi i ma swój specyficzny, indywidualny urok. Wynika on częściowo z faktu, że w przeciwieństwie do zdecydowanej większości pisarzy tworzących poza krajem, dorobek literacki Rostworowskiego wyznacza bynajmniej nie umowna cezura wynikająca z roli, jaka przypadła mu jako poecie emigracyjnemu i zarazem pisarzowi tworzącemu w kraju.

I chociaż w określonej swej części poezja ta jest kontinuum zjawisk literackich, to jednak ma także niepowtarzalny charakter, a w jej szerokie spektrum wpisuje się zawsze wysoka świadomość istnienia odbiorcy. Pisanie wierszy nie dla samego pisania, nie dla sztuki, ale dla czytelnika i ustawiczną myśl o nim, poeta nazywał radosną tajemnicą, bo jak wyjaśniał w liście skierowanym do uczestników poświęconego mu wieczoru poetyckiego w Detroit: Myśl radosna, boć przecież wiersz jest pisany z potrzeby podzielenia się własną pełnią. Jest pierwszym ogniwem w łańcuchu żywych obcowania. A tajemnicą dlatego, iż autor wie że w każdym odbiorcy to jego dziecko urodzi się inaczej, może nawet pełniej, może piękniej, niż to miało miejsce na biurku autora. Zdawał sobie zarazem sprawę z niebezpieczeństwa pisania pod czytelnika i pod krytykę, uznając, że takie pisanie przestaje być pisaniem własnym, a: warto pisać wyłącznie po swojemu.

Dla Rostworowskiego najważniejszy był zawsze zapis uczucia, opierającego się czasowi, dlatego okoliczności powstania wiersza najczęściej mają wymiar drugoplanowy. Przy kolejnych publikacjach wcześniejszych utworów poeta z reguły rezygnował z wydrukowania daty powstania, jakby zdając sobie sprawę z uniwersalności nie zdarzeń, lecz emocji. Przeciwny był jako niemożliwej koncepcji poety - artysty wyprzedzającego swą epokę, bowiem doskonale rozumiał, czego potwierdzeniem jego twórczość, ścisły związek między rzeczywistością i sztuką, uważając, jak Hipolit Taine, iż artysta jest wytworem epoki, w której wypadło mu pisać, a przez to ma dar i moc jej utrwalania. Z drugiej wszak strony zdawał sobie sprawę z jakościowej różnicy między nimi: to co dobre w życiu, nie musi zgadzać się z tym co piękne w sztuce. Doświadczony dramatem wojny uważał, podobnie jak choćby Tadeusz Różewicz czy Tadeusz Borowski, że poezja nie uchroniła od zła i od tego zła uchronić nie może, musi natomiast być prawdziwa i pokazywać.

Duchowo osadzony w tradycji, na przemian romantycznej i klasycystycznej, długo nie chciał wyzwolić się z ich okowów, pozostając w zasadniczym nurcie rozwojowym literatury wpierw emigracyjnej, a potem krajowej, ze wszystkimi tego stanu konsekwencjami. Odporny na nowinki awangardowe, przeciwny Peiperowskiej tezie o poezji, która pseudonimuje, długo uważał, że nie jest jej rolą dawanie konkretnych odpowiedzi ani stawianie pytań, lecz zwyczajne pokazywanie. W późniejszej twórczości jednak połączenie syntaktycznych skrótów i oszczędnych metafor dało w konsekwencji sporo "pseudonimowania", ku pożytkowi artystycznego oblicza wierszy.

Poeta, zafascynowany językiem, a z drugiej strony nieufny wobec niego, jak i wobec poznania, ironiczny i autoironiczny, nie prezentował klarownej świadomości poetyckiej. Dramat agnostycyzmu, pozory rzeczywistości, uwięzienie w ciele - to intelektualne i emocjonalne okoliczności poetyckiego i człowieczego dryfowania w kierunku akceptacji, ale częstokroć drogą paradoksu. Stąd tak charakterystyczna dla tej twórczości z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych zabawa słowem, gra jego znaczeniami, jak kontekstami szeroko rozbudowanymi kontekstami kulturowymi.

W jego poglądach na sztukę dostrzec można też zbieżność z koncepcjami, na których Stanisław Ignacy Witkiewicz zbudował swoją ideę czystej formy. Uważał bowiem Rostworowski, iż nauka odziera ją z transcendencji, filozofia jest coraz bardziej hermetyczna, zaś psychologia coraz bardziej penetruje duszę człowieka, w związku z czym sztuka ma coraz mniejsze znaczenie. Ów fatalizm poeta implikował tezą, że poezja przed tą utratą właściwych jej obszarów broni się całkiem nieskutecznie, a zawody twórcy z soczewką teleskopu czy mózgiem elektronowym są przegrane już przed ich rozpoczęciem.

Stąd jedyną otuchą i celem jest romantyczny nakaz pokazywania ludzkich namiętności: z taką mocą, że twoim drżeniem zadrżą inni. To przekonanie o trudnym posłannictwie poezji i poety, wsparte bezwzględną wiarą w ich autonomię, jest dowodem zarówno wrażliwości, jak i świadomości trudnej misji, którą wyniósł z domu Karola Huberta.

Rostworowski, którego Zbigniew Florczak jako poetę i prozaika nazywa przede wszystkim stylistą i prawdziwym zawodowcem: żyjącym swoim zawodem, bez żadnych pejoratywnych odcieni i spłycania jego twórczości, był przede wszystkim poetą refleksyjnym, choć w początkowym okresie niekiedy warsztatowo zbyt uwodzicielskim, czasami zaś zbyt moralizującym. Zagadnienie stylizacji jest jednak bardziej złożone, bowiem tendencje stylizacyjne, dające niekiedy artystycznie bardzo wątpliwe efekty, w miarę pojawiania się kolejnych tomików schodzą jednak coraz bardziej na margines i w ostatnich zbiorach wierszy Rostworowski to już poeta: konfesyjnego wyznania i intelektualnego przesłania. Pomimo tego i w ostatnim pośmiertnie wydanym zbiorze Kraj i obraz znaleźć można kilka wierszy, w których autor jawi się jako poetycki wirtuozer i konceptysta, co potwierdza, że w znikomym stopniu, ale jednak, ten krakowski już poeta pozostał do końca wierny swoim upodobaniom. Warsztatowa asceza czy sztukmistrzostwo wpływają jednak podobnie na bardzo widoczny w tej liryce wysoki stopień nasilenia dramatyczności, będącej pochodną wysokiej dynamiki napięć, która jest zauważalna praktycznie na każdym etapie twórczości.

Jeżeli przenieść opinię Kazimierza Wyki, twierdzącego, iż: głównym wkładem literatury polskiej okresu międzywojennego była poezja okresu 1918 - 1939 jako całość, na okres powojenny i powiedzieć to samo w odniesieniu do literatury współczesnej, a tezę tę podeprzeć by można choćby dwiema literackimi Nagrodami Nobla dla polskich poetów, to niewątpliwie pewien znaczący jej obszar byłby przynależny Janowi Rostworowskiemu. Był bowiem autor Haliny z firmy Luxor nie tylko świadkiem wydarzeń i reprezentantem pokolenia emigracyjnego, piewcą miłości i kobiety, ale także poetą - Jedermanem, który jak każdy człowiek próbował w przejmujący sposób przeniknąć istotę cierpienia wobec śmierci, a wobec prawd ostatecznych kapitulując, znalazł jednak pociechę. Jego liryka wyraziście wpisuje się w paletę doświadczeń poezji współczesnej, w której przesunięcie funkcji właściwie zauważa Zbigniew Andres we wstępie do szkiców o twórczości poetów emigracyjnych: Współczesna poezja w sposób szczególny wyczulona jest na sprawy człowieka. Słabną jej funkcje estetyczne, wzbogacają się natomiast bezpośrednio wyrażane treści intelektualne i środki oddziaływania emocjonalnego. Poezja, zwłaszcza nasycona żywiołem lirycznym, wyrażająca myśli aktualnie dla podmiotu doniosłe, coraz wyraźniej towarzyszy egzystencji ludzkiej, eksponuje tematy z pogranicza filozofii, wyraża refleksję i związane z istnieniem piętrzące się niepokoje oraz zagrożenia.

Taką też winietą można by opatrzyć poezję Rostworowskiego, która jest nieodrodnym dzieckiem czasów, w których powstawała. Wyrosła z zawirowań historii, niepokoju i zachwytu światem, jest nie tylko lirycznym zapisem doznań, ale i fragmentem całości, jaką tworzy polska literatura współczesna.


Wykorzystano fragm. książki A. Gałowicza Twórczość poetycka Jana Rostworowskiego